Dylemat

Pisać „Zaginionego”- to roboczy tytuł mojego nowego pomysłu na powieść obyczajową – czy zainwestować w „Babcię”, czyli dziennik? Mam obawy, że dziennik nie jest szczególnie literacki, ale mogłabym go podrasować i rozwinąć, ale czy jakikolwiek wydawca skuma to dziwaczne poczucie humoru? Oczywiście to co tu wrzuciłam to ledwie zarys, bo trzeba akcje dodać.  Trzeba z bohaterki zrobić pisarkę, która notorycznie szuka pracy i dodać jeszcze innych ludzi poza szaloną babcią. Dobrze mi się to pisze, ale czy ma to szanse na powieść? Coś mam wątpliwości.

Zawsze miałam jakiś dylemat, od dziecka .  Choć przy poprzednich książkach nie!  Denerwowałam się tylko, czy ma to jakąkolwiek wartość, ale to chyba naturalne, że nie ma się takiej pewności…

Posłuchałam dwóch wywiadów audio,  chyba byłam bardziej pewna siebie. Czy to ma związek z tak zwaną dorosłością? Nie lubię tego ostatniego słowa, źle mi się kojarzy.  A dojrzałość to już niewiele ma wspólnego…

Reklamy

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

3 responses to “Dylemat

  • Drosera

    Teraz to i ja mam dylemat: co jest ważniejsze, a raczej co takim winno być – czytelnik czy wydawca?
    Jasne, zdaję sobie sprawę, że pisarz musi jeść, a potencjalny czytelnik zdecydowanie zbyt często czytywać to, co się spodobało wydawcy… Ale jeśli mam być szczera (a raczej autentycznie naiwna), to osobiście stawiam na wybory czytelników.

    …ad meritum jednakowoż. Ponieważ padło w Twoim wpisie pytanie, i przeczytałam dzisiaj oba fragmenty utworów w pytaniu wymienionych, to powiem, że do mnie – potencjalnego czytelnika – bardziej mówi Babcia 🙂

  • katarzynatnowak

    ważniejszy jest czytelnik! Ale by mógł zobaczyć książkę, musi ja zaakceptować wydawca….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: