Czytać! Tańczyć! W łeb sobie nie strzelać!

Jesienne wieczory są idealne, a ja mam taki regał prawie czterometrowy ( w kamienicach jest do sufitu mniej więcej tyle) i tak kretyńsko go postawiłam, że nie mogę dosięgnąć na górne półki, gdzie odłożyłam niestety nieprzeczytane książki.  Musiałabym znowu przemeblować, ale nie chcę zginąć pod regałem.

Większość właśnie jest na samej górze;-(  Przy czym trzeciego tomu Larssona nie planuję czytać, wymiękłam po drugim, ale Llosę jak najbardziej, bo go uwielbiam (Zwłaszcza „Lituma w Andach”) , tylko ciekawe jak się tam dostanę. Może kijem od miotły pozrzucam?:-)

Myślałam, że nie mam co czytać, a tu wszystko czeka, tylko że pod sufitem.  Szczególnie Llosa….

P.S. A ja mam bad day i nawet Llosa tego nie zmieni, choć dzień zapowiadał się całkiem przyjemnie! ( W łeb może bym i sobie strzeliła, ale nie mam z czego;-))

I jeszcze zamarzyły mi się filmy czy raczej zapisy filmowe spektakli Teatru Tańca Piny Bausch…. Skąd je wziąć??? Na razie w kinach tylko film Wendersa pt „Pina”.

PINA

To może strzelanie w łeb odłożę na później.  Bo się zakręciłam na ten film i na tę postać.  A potem zobaczymy;-) „Się okaże”, jak mawiają……

P.S.2.

Dostałam dziś meilem znany powszechnie dowcip, taki ” ku pokrzepieniu serc” :

„Pewien ubogi Żyd przyszedł do rabina z prośbą o radę. Użalał się nad swym losem bowiem z żoną, czwórką dzieci i teściową gnieździł się w jednej izbie. Na to rabin – ty kup sobie kozę. Po dwu tygodniach Żyd przychodzi z pretensjami do rabina bowiem obecność kozy i zaduch w izbie są nie do zniesienia. A rabin – to teraz ty sprzedaj kozę. Następnego dnia Żyd przybiegł do rabina z podziękowaniem – o rebe, kozy nie ma co za ulga.”

Z dopiskiem: ” bardzo życiowy. Zapamiętaj….”

Brzmi groźnie, kurczę.  (Przestroga, nie dowcip).

A ktoś tam na Facebook zastanawia się  jaką szczoteczkę do zębów woli, zwykłą czy elektryczną.  Życie jest gdzie indziej!;-) Wśród szczoteczek, cholera….

Reklamy

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: