Zimowe koty

Bo już niemal zima.

A one oczywiście w łazience, bo tam grzejnik włączony. Tylko Truman wyszedł na chwilę  i, sadząc po oczach, zmienił się w Wolanda;-)

Wielu  ludzi mówi „tak”, mimo że myśli „nie”. Pewnie,  drobne kłamstewka są potrzebne. Otulamy się w nie jak w ciepły sweter zimowym wieczorem. Gdyby wszyscy zaczęli nagle mówić samą prawdę, ludzkość wyginęłaby szybciej niż dinozaury.

A kot?  Gdy ma brudną kuwetę, zamiast się przymilać, sika do butów. Po prostu. I wiadomo, o co chodzi. Gdy widzi plamę słońca na stole pod oknem, natychmiast się na niej kładzie. Bezbłędnie znajduje drogę do właściwego miejsca.

P.S. Co ja z tą zimą? Przecież dopiero listopad się zaczyna.

Hmm, w listopadzie znalazłam Czucza, czyli to niemal dwa lata??? Czy rok?

Tak wyglądał

Advertisements

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

6 responses to “Zimowe koty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: