Długie weekendy

Wkurzają mnie te długie weekendy. Nie pracuję ” od – do”, ale mimo wszystko jest w nich coś denerwującego, jeśli nie można ich wykorzystać np. na wyjazd za miasto.  Życie jakby zamiera, dziwnie jest. Jeszcze Zaduszki a potem od razu Targi Książki.  Zaduszki kiedyś bardzo lubiłam.  Zwykle w ten dzień z rodzicami szliśmy, po cmentarzu, do restauracji na wiele godzin.  To była jedna z nielicznych okazji, by się spotkać  (siostra przyjeżdżała z Warszawy) i nagadać do woli.  Więc tym bardziej jakoś nie lubię teraz. Choć same Rakowice są przepiękne. Ale najlepiej wczesną jesienią lub wiosną, kiedy prawie nikogo nie ma.

Nawet koty cały czas śpią! A co je obchodzi długi weekend? Może atmosfera im się udziela?

1,111652,9840023,9_powodow__dla_ktorych_dlugie_weekendy_sa_do_kitu.html

Cytuję z linku  ( Widelec.pl) :

Trwają kolejne zawody w ulubionym sporcie Polaków, czyli długim weekendowaniu. Ponieważ jesteśmy wśród tych osób, które musiały dziś przyjść do pracy, pozwoliliśmy sobie wylać garść dość oczywistych żalów. Bo jak się zastanowić to po co nam długi weekend, skoro tak naprawdę ich nie lubimy.

1. Długie weekendy wiążą się zazwyczaj z faktem, że któryś z zaliczanych do nich dni okazuje się dniem, w którym pozamykane są wszystkie sklepy. Tak się jakoś zawsze składa, że uświadamiamy to sobie dopiero wtedy gdy otwierając rano lodówkę znajdujemy w niej tylko pół pasztetu, zgniłego pomidora i resztki wody po ogórkach kiszonych. Ta resztka wody po ogórkach kiszonych to w pewnych kręgach długoweekendowa wersja luksusu.

2. Jest prawie pewne, że pogoda w długi weekend będzie do bani.

3. A propos bani – długie weekendy zazwyczaj kończą (i zaczynają się) na niej. Po-długo-weekendowe kace widoczne są z kosmosu.

4. Jest też prawie pewne, że w długi weekend przyplącze się do Was dość szybko jakieś choróbsko, które skutecznie zniweluje teoretyczne radości obiecywane przez resztę wolnych dni. Bardzo możliwe, że powodem będzie kac-gigant.

5. Aby mieć prawdziwie długi weekend, zazwyczaj trzeba załatwić sobie urlop w odpowiednim momencie. Niestety w ten plan wtajemniczeni są wszyscy z naszego miejsca pracy, co doprowadza do sytuacji, w której ktoś musi z urlopu zrezygnować. Zgadnijcie kto.

6. Najbardziej wkurzający sąsiedzi też mają długi weekend, przez co jesteśmy skazani na zwiększoną dawkę kłótni, polskiego hip hopu lub nauki gry na basie dobiegających zza ściany.

7. Korki. Od prób wyjechania z miasta na początku długiego weekendu, albo powrotu na jego zakończenie jest gorsza chyba tylko zombie apokalipsa odbywająca się tuż po tym jak po raz kolejny zdrożał cukier.

8. Plany na długi weekend mają wiele wspólnego z planami wakacyjnymi – zazwyczaj spalają na panewce, a weekend kończy się wyścigiem na gniciu przed telewizorem, które wprawiłoby w zakłopotanie nawet wspomnianego wcześniej samotnego pomidora w naszej lodówce.

9. Co gorsza – w telewizji jak zwykle nic nie ma.

🙂

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: