Zazdroszczę niedźwiedziom

Strasznie szybko ten czas leci. Nie chce mi się spać (skoro wstałam o 15.30 i wypiłam 4 kawy). Może mam zaburzony rytm bo człowiek chyba powinien spać 12 godzin i działać kolejne 12 godzin? Tyle ile ma doba? Nie wiem. Może po prostu powinien być wyspany i tyle a to ile śpi i o której wstaje czy się kładzie nie ma znaczenia, byleby nie zawalał pracy jeśli takowa posiada i dobrze się czuł. Ja się dobrze czuję, ale chciałabym wstawać np o 11 i za cholerę mi się to nie udaje. Wcześniej nie, po co? Może o 10, to też dobra godzina. Byle nie 8 albo 7 jak ludzie pędzą do pracy i sklepy jeszcze pozamykane. Kiedy byłam w liceum, to zimą mama budziła mnie o 7 do szkoły. Podnosiłam się na łóżko, za oknem było szarawo i natychmiast zaczynałam płakać. Raz czy dwa pojechałam autobusem a w nim prawie wszyscy spali. W końcu mam załatwiła mi zwolnienie ( 0 tej porze zwykle mieliśmy wf) od lekarza i nie musiałam już tego znosić. Wspominam to jako straszliwą katorgę, podobnie jak szkołę w ogóle. Nienawidziłam jej od pierwszej klasy podstawówki. Nie znosiłam nawet lekcji polskiego bo nudziły mnie lektury i pod ławką czytałam inne książki. W liceum miałam najwięcej negatywnych ocen z matematyki w całej szkole bo nawet nie udawałam, że się uczę. Uważałam, że jest mi to do niczego potrzebne. Pewnie był to błąd, ale nie miałam szczęścia trafić na ciekawych nauczycieli i każdą minutę spędzoną w szkole traktowałam jako nieznośny niepotrzebny przymus. Przynajmniej z nudów przeczytałam mnóstwo książek, które ukrywałam pod ławką. Z lekcji biologii zafascynowała mnie tylko historia pantofelka, geografia sprawiła że mama musiała codziennie przysięgać że w Polsce na pewno nie ma wulkanów, z rosyjskiego nie znam ani jednego słowa, a na historii walczyłam ze snem (często wraz z nauczycielką). Lubiłam wyłącznie lekcje angielskiego. Odżyłam dopiero na studiach. Za nic w świecie nie cofnęłabym się do czasów liceum, w których najciekawsze były tylko przerwy między lekcjami i wagary. Pewnie dlatego nigdy nie pracowałam “od do” i kompletnie sobie tego nie wyobrażam. Na szczęście w mojej pracy nikogo nie obchodzi o której kładę się spać i wstaję. Dostaję deadline i tyle. A jednak marzy mi się wstawanie o 11….Po raz kolejny przyrzekam sobie, że się zmuszę. Kupię ten cholerny budzik i będę łaziła ulicami przynajmniej dwie godziny. Zazdroszczę niedźwiedziom i ich norom. Tylko zimą oczywiście bo nie chciałabym, by na mnie polowano dla zabawy albo tylko po to żeby ułożyć sobie moje futro przed kominkiem. Na mnie też polują w pewnym sensie, chcą mnie na np. siłę ubezpieczać, dręczą telefonami przedstawiając rożne oferty i strasząc stwardnieniem rozsianym lub rakiem. Potem dzwoni pan/i z banku, że przekroczyłam debet i mam go zaraz uzupełnić. Potem pan/i z sieci komórkowej że zalegam z rachunkiem. Potem ktoś z elektrowni daje mi tydzień na wpłatę pieniędzy grożąc zdjęciem licznika. Wszystkie rozmowy są z jakichś przyczyn nagrywane.

I nic tu nie jest całkiem na serio, jak to u mnie:-)

Reklamy

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: