Żólte karteczki

Wstałam dziś o dziwo o 12, choć jak zwykle poszłam spać około 5 rano. Obudziło mnie jednocześnie dzwonienie komórki, stacjonarnego i domofonu aż wreszcie walenie do drzwi. Wstałam, otworzyłam i wróciłam do łóżka. Oczywiście była to listonoszka.  I wcale nie miała dla mnie przekazu. Dzień różnił się od pozostałych jeszcze tym, że na zewnątrz byłam aż dwa razy w promieniu może pół kilometra. Zazwyczaj wstaję w porze, gdy jest już ciemno, a okoliczni właściciele małych sklepików zabierają się do ich zamykania. Pędem wkładam płaszcz na piżamę i udaje mi się jeszcze kupić puszkę dla moich dwóch kotów, które w przeciwieństwie do mnie nie mogą obyć się bez żarcia i nie odchudzają się notorycznie. Przemeblowałam pokój, wzięłam prysznic bez mycia głowy, której to czynności nie znoszę, więc chodzę w czapce z daszkiem. Ciężko myje się włosy wkładając głowę do kabiny lub do zlewu w kuchni. W ramach pracy nie zrobiłam nic poza zapiskami co mam zrobić w folderze na pulpicie. Reszta pilnych spraw do załatwienia jest zapisana na samoprzylepnej żółtej karteczce a ich liczba się nie zmienia, nawet dochodzą nowe. Wszystkie trzeba załatwić przed godziną 16. Około 1 w nocy weszłam do łóżka z książką i wzięłam swój lek, który ma uspokajać, wyciszać, rozluźniać mięśnie i ułatwiać zasypianie, ale w tej ostatniej kwestii nie działa. Odkryłam, że mój tik nerwowy – mocne zaciskanie powiek mniej więcej co 3 sekundy zamiast maleć dziwnie wzrasta więc zdjęta obawą przeczytałam ulotkę dołączonego do leku ( to jakiś zastępczy lek, ponoć działa identycznie jak ten mój ale coś nie za bardzo). Nigdy, przenigdy nie wolno czytać ulotek dołączanych do leków – natychmiast pojawiają się wszystkie skutki uboczne. Niestety odkryłam że tik nerwowy jest jednym z nich. Dziwne jak na fakt, że mam rozluźnione mięśnie. Może powiek to nie dotyczy. Inną nowością było to, że na moje konto wpłynęła mizerna kwota pomniejszająca lekko mój limit debetowy.

Czy coś jeszcze się wydarzyło? Nie wiem, ponieważ lek powoduje tzw. krótkotrwałą niepamięć wsteczną. Zadaje się, że dopisałam coś na zabazgranej żółtej karteczce samoprzylepnej. Aha! Już wiem co. Okazało się, że niedaleko mnie naprawią mi czajnik bezprzewodowy, który ostatnio postawiłam na zapalonej kuchence elektrycznej i spalił się podgrzewacz. Serwis działa oczywiście do 17, więc jak znów pewnie będę gotowała wodę na kawę w garnku. Po wstaniu nie mogę obyć się bez kawy z mlekiem, cukrem trzcinowym i papierosami marlboro w miękkim opakowaniu. Jak zawsze nastawiłam budzenie w komórce, ale albo go nie słyszę albo po prostu wyłączam. Na żółtej karteczce samoprzylepnej (mam ją na biurku w tym samym miejscu) tkwi jak byk: “kupić porządny budzik”. ale te sklepy z agd są czynne zwykle do 18 i jakoś nie mogę zdążyć.

Nie ćwiczyłam dziś na domowym wioślarzu, mam wyrzuty sumienia ale przesuwanie mebli to w końcu też niezły wysiłek fizyczny.Chyba wrócę do łóżka, ale nie będę już czytała bo mi tik przeszkadza. Wypalę jeszcze jednego malboraska i zagryzę jabłkiem. Po czym zgaszę lampkę nocną z kolejną nadzieją, że jednak budzenie zadziała. Zauważyłam, że jak mniej śpię, mam więcej energii. Może wreszcie uda mi się wyrzucić do kosza samoprzylepną żółtą karteczkę po załatwieniu wszystkich spraw z listy.

Jak natychmiast nie znajdę pracy, która wprowadzi porządek i stabilizację w moje życie, to zwariuję do reszty.

Takiej tablicy, na szczęście, jeszcze nie posiadam:-)

P.S.  Wszelakie podobieństwa do prawdziwych wydarzeń oraz mojej osoby są wykluczone:-)

Advertisements

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

One response to “Żólte karteczki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: