Niebezpiecznie zbliża się dzień

A ja mam tekst oddać i nie ma zmiłuj się. Znów się zasiedziałam;-(

Chwila snu, dobra kawa i piszę!

A jak ktoś w pobliżu, to poproszę  o ciut dopingu,  dwie łyżki mleka, dwie łyżeczki kawy (bo się kończy), krople do oczu i miłe słowo;-)

W zamian podzielę się fajnymi skarpetkami.

Hmmm? Może być?

Tylko błagam, nie przed  10-ą. 😉

a skarpety moje ukochane rozmaite i w różnych kolorach to

„dowód na ubiór kompletny”

jak powiedziała moja przyjaciółkaAnna Klejzerowicz

no to czas na kawkę i śniadanie;-) odkurzanie, pranie, wycieranie kurzu, mycie włosów, kąpiel, facebook, maile, czytanie gazet…;-)) i

artykuł na JUŻ;-)

Jak ktoś ma serce i odwagę to niech przybywa z odsieczą;-)

A jak sama napisałam w „Kobiecie w wynajętych pokojach” o nocy, o czasie, gdy noc przechodzi w świt:

” „To pora ciszy, w której uwalnia się bełkot i prawda. Gdy wstanie dzień, wyda Ci się rojeniem, bzdurą, której będziesz się wstydziła, bo znów wciągnie Cię dzień dobry i miłego dnia, do widzenia i co słychać, uporządkowane zdania (…), wyważone zdania, którymi komunikujesz się z ludźmi. W bełkocie jesteś wolna. Dlatego się go wstydzisz. Prawie czujesz, co jest ważne. Teraz, w porze-nieporze. Czai się tuż za rogiem, tuż obok, prawie to masz. Ale zaraz wstanie dzień i znów nic nie będziesz wiedziała. Ważne staną się substytuty, atrapy (…) aż do chwili, gdy hałas ucichnie.”

Reklamy

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

6 responses to “Niebezpiecznie zbliża się dzień

  • Marlena

    a ja..moze troche niegrzecznie, ale sie przyznam – co mi tam
    siedze caly czas u Ciebie w domu Kasia ostatnio
    bo przeczytalam Kasike Mowke, Kobiete, koncze Moja mama czarownica…i juz sie prawie zadomowilam – i to pewnie niegrzeczne jest 🙂
    ale mi tam u Was strasznie dobrze
    wiec za chwile zabiore sie za wszystkie ksiazki po kolei Twojej mamy
    i bede sie z Was cieszyc z kubkiem kawy w mojej kuchni
    zatem jak masz moze ochote na kawe – to ja zaparzam wlasnie 🙂
    z ekspresu – z cynamonem, mlekiem i cukrem
    mniem
    zapraszam wirtualnie 🙂
    i dobrej weny zycze 🙂

  • katarzynatnowak

    o jak miło Marlena;-) Bardzo się ciesze. Dla mnie zaparz kubek kawy z cynamonem;-)

  • rysia

    Kasiu! Po Ci sprzątanie (zaraz się pobrudzi), wycieranie kurzu (zaraz się nakurzy)? Pranie, mycie włosów, kąpiel – no, jeszcze. A facebook koniecznie. Potem kawka – koniecznie, jakiś smakołyk – koniecznie, może kawałek książki (czytać, czytać – nie pisać). Potem znowu kawka, potem obiad…, odpoczynek, kawka, książka. I co dalej? Facebook, bo pewnie tam się dzieje a dzieje.
    I co?
    I pora spać, prawda?
    A gdzie ten artykuł? Licho tam, jutro…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: