Banalnie…

Dzieją się na  tym świecie okropne rzeczy. Każdego dnia. Ale świat dalej jest, jakby na przekór –  trwa. Wprawdzie mocno  zniszczony, ale wciąż są piękne wschody i zachody  – mimo niszczycielskiej manii ludzkości. No więc trzeba trwać też. I już.

Autodestrukcja tylko bardziej przyczynia się do niszczenia piękna, jakie tkwi w świecie.

I trzeba cholernie wierzyć w to piękno mimo wszystko. Po to by trwało…W swym zdumieniu i swej dziwności.

Jesteśmy jakąś może niewielką, ale jednak jego częścią. Zatem i od nas trochę zależy, czy nadal będą wschody i zachody.

Większość ogląda w TV , jak ludzie wyżynają się nawzajem, jak zabijają zwierzęta, zwykła rzeź – ale ” mnie to nie dotyczy” to najczęstszy odruch. Otóż dotyczy. Ale wygodniej jest żyć w stadzie, odwracać głowę, nie widzieć, nie słyszeć. Jeszcze zepsuje to niedzielny obiad, po odbębnionej wizycie w kościele.  W stadzie jest ciepło i przytulnie ( jeśli ktoś lubi zaduch), tylko to ciepło nie pochodzi z serca, co najwyżej z kaloryferów.

Sami tworzymy getta, nawet między sobą nie potrafimy się porozumieć.

Może to banalne co piszę (tak jak banalny jest obrazek z zachodzącym słońcem, ale w rzeczywistości potrafi zapierać dech), ale często zapominamy o banałach. I to jakże ważnych.

Boimy się patosu, więc nie mówimy głośno jaki piękny jest świat ze strachu przed… ośmieszeniem? Pewnie tak.

Doszukujemy się brzydoty i zła nawet tam, gdzie ich nie ma bo są ciekawsze.

Sama nie piszę książek z happy endem, też się wstydzę. I nie chcę, choć może nie ze wstydu…tylko uważam, że literatura ma budzić z letargu a nie usypiać kolorowym snem. Przecież nie bez powodu palono książki na stosach , prawda?

Zboczyłam z tematu….Widzicie, jak trudno pisać banalnie?

Polecam ten film (drugi raz wprawdzie, ale nie szkodzi)

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: