Kto w ciebie kamieniem, ty w niego…

..różą?

Niestety to się nie sprawdza.

Jak we mnie kamieniem, wolę oddać też kamieniem lub pominąć milczeniem niż…  tą różą.

Niby z jakiej racji? Że jak „oddam różą” to przeciwnik nie będzie już miał argumentów? Zaskoczę go? Zdziwi się?

Otóż nie.

Z powiedzenia ” pozwól żyć innym” wolę : pozwól pod warunkiem, że oni pozwalają żyć tobie.

Myślę, że najlepszą bronią nie jest róża, choć kolczasta – lecz lekceważenie, pomijanie milczeniem i wykasowanie takiego osobnika czy osobniczkę z codzienności.

Pewne rzeczy są niewybaczalne, „niezapominajne” i ciężko spotykać się z kimś, kto ci przywalił kamieniem – jakby nigdy nic się nie zdarzyło. Udawać, że było i minęło. Zaufać jest łatwo ale jak ktoś owo zaufanie podważy, jak pojawi się kamień, to niestety zostaje na długo. I może nie ma sensu usuwać owego przysłowiowego kamienia?

JAK PISAŁA MOJA MAMA:

Znajomi to oddzielny punkt. Otóż nie będę przymilać się tym, których nie lubię, bo – do jasnej cholery! – mam chyba prawo do komfortu okazywania kogo lubię, kogo nie lubię, kim gardzę, a kogo szanuję? Jeśli nie będę – przymilając się – stwarzać wrażenia innej osoby, niż jestem, to jawi się cienka szansa, że lubić będą mnie ci, którzy faktycznie cenią mnie taką, jaka jestem, a nie tę wykreowaną na użytek towarzyski, fałszywą wizję mojej osoby! Ileż czasu marnujemy na kreowanie siebie innymi, niż jesteśmy, w złudnym mniemaniu, że zrobimy bardzo dobre wrażenie! A może jest odwrotnie? Dobre wrażenie robimy będąc sobą – z pełną gamą wad i zalet – niż jako nieludzka Barbie, z przyklejonym okolicznościowym uśmiechem.

“Będę dobra dla wszystkich” – to było rutynowe noworoczne hasło, na tyle ogólnikowe, że w ogóle pozbawione sensu. Najczęściej wygłaszały je małe dziewczynki po noworocznej komunii, ale zdarza się ono całkiem dorosłym ludziom, co prawda o dużym poziomie infantylizmu. Otóż nie będę dobra dla tych, którzy na to nie zasługują, przeciwnie, postaram się dać im w kość bardziej, niż oni mnie.

JA SIĘ PODPISUJE OBIEMA RĘCAMI! 

Choć od „dawania w kość” wolę lekceważenie.

Reklamy

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

One response to “Kto w ciebie kamieniem, ty w niego…

  • Iza

    Zapamiętałam sobie już na całe życie, co na na jednym ze spotkań z czytelnikami powiedziała Twoja mama: „Jestem dobra dla dobrych i niedobra dla niedobrych”. Cudo!
    Staram się przypominać sobie o tym, kiedy nachodzą mnie myśli, że powinnam być dobra dla wszystkich wokół. Tere fere…
    😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: