Zmywak czy sprzątanie? ;-)

Szukam, przeglądam ogłoszenia, dominują ulotki wszelakie (roznoszenie), telemarketing ,praca na zmywaku i sprzątanie. Waham się i szukam dalej.  Cóż, myślałam, że z moim doświadczeniem w prasie bez trudu znajdę pracę w innej gazecie bądź na portalu. Naiwność nie zna granic. I właśnie przeczytałam intrygujący artykuł:

Ja,telemarketer na stałym zleceniu

Wychodzi na to, że nie ja jedna z tą naiwnością. I, oczywiście, zaraz biorę się za napisaniu kilku różnych CV.

To zaczyna być schizofreniczno –  surrealistyczne , jak niemiły sen..

Nie wiem , co lepsze: zmywak czy sprzątanie?

Najwięcej prac jest dla studentek bądź emerytek.  I chyba mamy ogromną ilość pizzerii, bo te ogłaszają się niemal wszędzie, ale nie posiadam prawa jazdy.

Kwiaciarnia? Fajna sprawa, tylko trzeba być florystką. Potrafię układać piękne bukiety, ale nie  znam nazw kwiatów.  Ok, szukam dalej.

Pisarz poszukuje asystentki, ale studentki. No to odpada. Konserwatorem kotłowni też raczej nie zostanę.

Czuję się się trochę jak małe dziecko, które odpowiada na pytanie:  kim chcesz zostać, jak dorośniesz? ;-)

Na razie nauczyłam się, by ukrywać swoje umiejętności, wysyłać maile z innej poczty, gdzie nie ma linków do moich stron i kłamać na potęgę. (To oczywiście dotyczy wymienionych prac).  Kocham ten kraj!

Autorka setek artykułów i 2 książek szukam prasy, przepraszam pracy. Zmywak? OK, ale ile mi dadzą. 600 zł? To dużo, ale nie w przypadku, gdy za mieszkanie trzeba zapłacić więcej.  Zatem jak w tytule, ale też o wielu innych rzeczach.  Co by nie zanudzać. Byłam w sklepie,  otwierają o 5 rano, ale nic nie mieli na moją „kieszeń”,  tzw. zapiekanki chyba otwierają dopiero o 9.  5 zł za jedną, a w sumie za 5 zł można warzyw nakupić? Nigdy nie musiałam liczyć, ale stało się. Normalne.  Nie jestem Charles Bukowski,  nie mam takiego nosa, ale bezdomną pisarką pewno będę .  Z nosem. Moim. Nie Bukowskiego.  Bo ten jego nos był jakiś pełen krostów, wielki i okropny,  pryszcze te nos kochały niemal jak zbliżenie i w sumie tak było Miłość odwzajemniona, choć niechciana.  Za to znanym pisarzem jest, jak to się mówi.

 

Och, czemu nie zostałam hydraulikiem? Spawaczem? Kierowcą autobusu? Pisanie to mrzonki, fanaberia i marzenie. No i pasja, wielka, ogromna, ale niestety żyjemy w Polsce.  I z tej pasji to wystarczy na worek na śmieci, papier toaletowy i bryndzę.  Ten ostatni produkt w połowie dla nas, jeśli mamy kota.

Reklamy

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: