Fragment mojej nowej powieści

Tytuł roboczy: Owca zaplątana w krzak dzikiej róży

 

To był jeden z wielu pięknych słonecznych dni. Nic nie zapowiadało katastrofy.

 

1.

Osada nad morzem liczyła zaledwie kilkanaście domów. Same ogrodzone wille. Mieszkali w nich ludzie, którzy jedzenie, ubrania i meble zamawiali przez Internet. Wystrój zmieniali średnio raz na trzy miesiące. Ciężarówki z logo drogich firm wnętrzarskich podjeżdżały pod sam dom a wynajęci projektanci urządzali wszystko od łyżeczki do herbaty po biblioteki. Książki oczywiście tez przywozili. Mniej więcej, co trzy, cztery dni przyjeżdżały samochody z zakupami ze sklepów z organiczna żywnością, a raz w miesiącu z garderoba na wymianę. W mieszkaniach tych ludzi były – zawsze na wierzchu – eleganckie magazyny o zdrowym odżywianiu się, ekologicznej modzie i wystroju wnętrz. Idealnie uprawiali modny trend: cocooning, uciekając przed chaosem zewnętrznego świata.

 Rzadko rozmawiali ze sobą, a na alejkach wymieniali zdawkowe uprzejme zdania. Chodzili ubrani w te organiczne ciuchy zawsze czyści, schludni, nienaganni, z dobrze ułożonymi włosami, z dobrze ułożonymi manierami. Kilkanaście wili, a wszyscy byli sobie zaledwie lekko znani, z widzenia, czasem ze wspólnych herbatek. Zwykle było ich kilkadziesiąt do wyboru, ale dominowała biała lub zielona. Zaparzana w specjalnym czajniczku i podawana w czarkach lub filiżankach. I koniecznie domowe wypieki, to jedyne co gotowały tutejsze panie domu.  Miały zwyczaj dzielenia się nimi z innymi mieszkańcami, mimo że nikt z nikim się tu nie przyjaźnił. Kiedy się spotykali rozmawiali o pogodzie lub newsach z telewizji.

Niektórzy  mieli pieski. Yorki albo chihuahua. Pieski nosiły kokardki i ubranka od projektantów. Wydawało się, że sa nawet zadowolone a przynajmniej tak tylko udają, mocno trzymane przez właścicieli na rękach lub krótkich eleganckich smyczach. Nigdy nie widziałam by ktoś z nich miał kota lub inne domowe zwierzę.

Większość była w związkach, ale bezdzietnych. Inni preferowali mniej lub bardziej wygodne zycie singla. Wiek? Między trzydziestka a pięćdziesiątka. Nigdy nie widziałam, by odwiedzali ich krewni. Nigdy nie widziałam nikogo starszego. Ani chorego. Ani niepełnosprawnego.

Wieczorem osada zamierała. Każdy po obowiązkowym krótkim spacerze z psem krył się w swojej twierdzy. O dziwo, prawie nikt nie chodził nad morze ani na pobliska plażę.

Na pozór niczym nie różnili się między sobą. Podobnie jak ich domy ze starannie wypielęgnowanymi ogrodami i trawnikami, oczywiście przez specjalne wynajęte do tego firmy. Czy pracowali? Jeśli tak, to w zaciszu domowym. Nigdy nie widziałam by opuszczali osadę, choć w ich garażach stały piękne lśniące samochody. Niczego więcej tu nie  było poza komenda policji, firmą ochroniarską oraz małym sklepikiem z warzywami i rybami , niemal zawsze pustym poza znudzonym właścicielem.  A może nieznudzonym. Przecież w osadzie nikt się nie nudził. Nie mógł. Jeśli cokolwiek się tu działo to w zamkniętych  domach, ale i to jest wątpliwe. Policja nigdy nie została przez nikogo wezwana. Pasowaliśmy idealnie do Osady. Przynajmniej do feralnego wtorku.

Tylko wciąż nie wiem czy została przyjęta przez wydawnictwo, jeszcze kilka tygodni muszę poczekać , a czekania po prostu nie znoszę.

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: