Fragment „Owcy w krzaku dzikiej róży”

– Znalazłam w piwnicy choinkę – mówi nagle Anna – prawdziwą.
– I co z tego?
– Zawsze na święta mieliśmy sztuczną, nie rozumiem skąd się tam wzięła.
– On do mnie wpadał tuz po świętach, jeszcze przed Sylwestrem, ja zawsze miałam prawdziwą, lubił ten zapach, tak twierdził. Może trzymał prawdziwa w piwnicy i chodził powdychać zapach? – pyta Beata.
– To nonsens. Sam kazał mi kupować sztuczną, żeby igliwie nie brudziło podłogi. On nie znosił bałaganu.
– Hahhhaaaaaa – śmieje się Beata – Nigdy nie miałam porządku w mieszkaniu. Klasyczne mieszkanie singielki, no wiesz. Jakoś mu to nie przeszkadzało – dopija wino.
Anna nalewa jeszcze po kieliszku, butelka jest już pusta.
– Otworzę następną- proponuje.
– Czemu nie?
Kiedy Anna wraca z butelką białego wina, Beata pyta:
– Ty zawsze w takich sukienkach chodzisz?
– Nie, tak chodziłam tylko dla Michała, bo on sobie tego życzył. Lubił te kolory. Tak twierdził.
– To dziwne, ja tam zwykle w spodniach łażę i się nie skarżył – mówi Beata pociągając łyk wina – Nie lubię się aż tak stroić, chodzę jak mi wygodnie. Nota bene makijaż ci się rozmazał.
– Aaa trudno – macha ręką Anna.
– Po coś go w ogóle robiła?
– Chciałam być ładniejsza od ciebie
– To kiepski pomysł – śmieje się Beata.
– Na to wygląda.
– Tu w ogóle wszystko jest pastelowe – mówi Beata – To jakąś mania czy co?
– Lubiliśmy takie kolory, są przestrzenne, optymistyczne, tylko w gabinecie Michała ściany sa białe, tak sobie zażyczył ..
– A ty go zawsze słuchałas tak?
– Nooo…tak – mówi Anna czerwieniąc się.
– No dobra, on zniknął, ty zostałaś z tymi pastelami a co z kasa?
– Na razie jest na koncie – odpowiada Anna.
– A skąd wiesz? Może lepiej sprawdź. Przecież ty kobieto nie pracujesz, nie masz rodziny, sprawdź to konto!
– No dobrze, musze iść do laptopa do kuchni, zaczekaj tutaj – mówi Anna i szybko wychodzi z salonu. Włącza laptopa, wchodzi na wspólne z mężem konto. Ubyło kilka tysięcy złotych. Nagle. Tak po prostu. Wypłacone wczoraj. Na koncie zostały ledwie trzy tysiące, dla Anny jest to szok. Jak długo za to przeżyje? No jak? Gapi się na rachunek z otwartymi ustami, czuje jak zakrada się niepokój i przerażenie. Jest zmrożona strachem. Kto to wypłacił? Michał? To gdzie on jest? Uciekł ode mnie? Od Beaty też?
No tak, kto inny mógł wypłacić, chyba że zgubił kartę. Oszustwa się zdarzają cały czas. A może nie żyje i ktoś go obrabował? Co za nonsens, nonsens, nonsens! Musze wracać do salonu.
Ale Beata już nad nią stoi.
– Coś długo cię nie było, przyszłam sprawdzić czy coś się stało, nie denerwuj się, nie mam złych intencji w stosunku do ciebie – mówi.
Nagle znowu dzwoni komórka Anny, ta biegnie by ją odebrać, nie wyłączając laptopa.
– To jeszcze raz ja – mówi policjant – Mam inną propozycje, porozmawiamy nie w komisariacie, zapraszam panią na obiad do małej restauracji poza Osadą, zgoda?
– Tak, oczywiście – odpowiada oszołomiona Anna
– Przyjadę po panią jutro około piętnastej – proponuje gliniarz.
– Dobrze, dziękuje, do widzenia.
Szybko wraca do kuchni. Beata siedzi przy laptopie i wpatruje się w stan konta.
– Trzy tysiące zostało? Mało, kobieto, bardzo mało – mówi – a te trzydzieści tysięcy wczoraj wypłacone? To ty?
– No właśnie nie ja – mówi cicho Anna.
– No to nic mu nie jest! Mówię ci, on po prostu postanowił odpocząć – mówi Beata wstając.
– Niby od czego> Ode mnie?!
– Tez możliwe, nie ma co panikować
– A jeśli to nie on wypłacił te pieniądze?
– Zaczynasz świrować chyba, zaraz wymyślisz, ze on nie żyje!
– Ja już nic nie wiem.
Anna zamyka laptopa i ponownie siadają w salonie. Nalewa wino do kieliszków. Jeszcze zostało pół butelki.
– I co ja teraz zrobię? – myśli na głos Anna.

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: