O Mamie i o mnie

Literaturoznawca Alicja Baluch dla „Guliwera”:

*Dorota i Kasia
Matka i córka – miejsca wspólne
Najbardziej wyrazisty a zarazem wzorcowy obraz matki i córki w kulturze europejskiej obecny jest w mitycznej opowieści i w obrzędach eleuzyjskich związanych z Demeter i Korą. W tym obrazie objawia się żywiołowa, dynamiczna, ale i drapieżna miłość matki do dziecka, dająca równocześnie poczucie oparcia, zakorzenienia i sensu współbycia. Bo klątwa, którą rzuciła Demeter na ziemie, za to, że Hades porwał jej Korę, skończyła się w momencie, gdy córka zaczęła powracać do domu matki co pół roku…
W współczesnych czasach te gwałtowne uczucia się zachowały, zmieniła się tylko forma kontaktu, realizująca się czasami poprzez literaturę – wspólne czytanie a potem pisanie. Nie zawsze matka przekazuje swej córce talent genetycznie, zdarza się, ze wystarczą domowe czytania, atmosfera literackich wartości np. zabawy słowami.
Katarzyna Nowak, córka Doroty Terakowskiej pisarki i Andrzeja Nowaka muzyka wychowywała się jako dziecko u babci. Jak wyglądało to wychowanie opisała Katarzyna w swojej biograficznej powieści Kasika Mowka. Kiedy wreszcie „Kasika” przeprowadziła się do domu matki i Maćka Szumowskiego oraz przyrodniej siostry Małgorzaty trudno było mówić o przyjaznym związku „Demeter i Kory”. Lata rozłąki zrobiły swoje. Obie kobiety – dorastająca córka i nieprzygotowana mama nie potrafiły się dogadać. Katarzyna pisze o tym w swojej znakomitej książce Moja mama czarownica…którą wydała jako wspomnienie o matce, rodzinnym domu, minionych latach. Najbardziej szokujące, ale i zabawne jest spotkanie z tatą po latach:
Wiedziałam, ze mam gdzieś „prawdziwego” ojca, gdzieś daleko, za granicą. Nie wiedziałam nawet jak wygląda.
Zobaczyłam go, mając może dziewięć, dziesięć lat. Chodziłam wtedy do szkoły podstawowej. Pod szkołą czekał na mnie pan, który powiedział : „Jestem twoim tatą”.
– A jak ma pan na imię? – spytałam.
– Andrzej – powiedział.
– A na nazwisko?
– Nowak.
– A to się zgadza – odpowiedziałam s.134
Co prawda tata to nie mama, ale scena ta odsłania pęknięte relacje rodzicielskie i sytuację rodzinną niełatwą dla dziecka.
Dorota jak na wielka pisarkę przystało, próbowała uporać się z tym trudnym problemem w własnej twórczości. W dziewięciu książkach, które napisała uparcie pojawia się lait motiv matki i dziecka (dotyczy on sześciu dziewczynek i trzech chłopców pozostających w łatwych i niełatwych kontaktach ze swoimi mamami). Niektórzy je poszukują, jak Bartek z Władcy Lewawu, albo Ewa z Krainy Kota; inni całkiem dobrze rozumieją się z matką – to Agata z Lustra pana Grymsa, lub Bartek z Szalonej podróży babci Brygidy po Krakowie; jeszcze inni pozostają w nieustannym i kompletnym nieporozumieniu z mamą. Są to bohaterowie książek Tam gdzie spadają anioły, Poczwarka, Ono. W Samotności Bogów pojawia się drastyczna scena zabójstwa, gdzie młody chłopak z wszczepionym sercem mordercy w końcu zabija matkę …..
Ujęcia te w lekturze powieści z kluczem wskazują na osobiste urazy, kompleksy, bariery z których autorka – matka szuka wyjścia, rozwiązania ich w świecie przedstawionym. Ale przede wszystkim chce zrozumieć samą siebie, zdjąć ciężar trudnej odpowiedzialności za młode lata, kiedy beztrosko powierzyła dziecko swojej matce. A to dorosłe już dziecko, pisarka Katarzyna Nowak tak pisze o swojej mamie „czarownicy”: Niepokorna, niesamowicie trudna i najważniejsza dla mnie osoba… Kiedy przeczytałam książki mamy, przeżyłam szok. Nagle okazało się, że ta apodyktyczna, hiperenergiczna i hiperrządząca osoba słucha, widzi i rozumie innych. I jest wewnątrz tak wrażliwa i czuła, jak chropowata na zewnątrz. Znikła złość i bariera, która dzieliła nas przez tyle lat. Skończyło się czekanie: która pierwsza wyciągnie rękę.
I tak zaczęłyśmy poznawać siebie… Znalazłam w jej książkach to, czego szukałam. Ona znalazła to co zgubiła.
W życiu realnym Dorota Terakowska pilnowała drogi dziennikarskiej starszej córki – pouczała, strofowała, chwaliła i bywała z niej dumna. Bo Katarzyna idąc drogą mamy przez wiele lat była dziennikarką, w końcu zaczęła pisać książki. I tak archetyp Wielkiej Matki, która karmi, grzeje i prowadzi dziecko zrobił swoje. Jako dorosłe dojrzałe kobiety Dorota i Katarzyna spotykały się ze sobą jak Demeter z Korą w zrozumieniu i aprobacie.
Katarzyna Nowak wydała swoje powieści już po śmierci mamy (szkoda, że Dorota nie doczekała się tego faktu.
W powieściach Doroty Terakowskiej najbardziej wyrazistym wątkiem przedstawiającym konflikt matki i córki z babcią w tle są sceny z książki Jak spadają anioły. Tu matka artystka rzeźbiarka nie zwraca uwagi na pięcioletnią córkę, bo zajęta jest pracą twórczą.
– Mamo! Mamusiu! Anioły fruną po niebie! Są właśnie nad naszym domem! Chodź, zobacz! Już! Teraz! – krzyczała mała Ewa, szarpiąc matkę za skraj sukni. Tak Bardzo chciała, żeby matka wzięła ją za rękę i wyszła przed dom zobaczyć niesamowity widok, który zwrócił jej uwagę, gdy bawiła się w ogrodzie. Lecz matka nadal nie reagowała, skupiona na pracy.
Mała dziewczynka szukała więc porozumienia z babcią, wreszcie – nawiązała kontakt z bezdomnym, z aniołem… Dopiero jej ciężka choroba obudziła, otrząsnęła rodziców – ojciec poszukiwał pomocy w internecie a racjonalna dotąd matka koniecznie chciała znaleźć na strychu pióro anioła, które – jak uwierzyła – mogło pomóc dziecku… W końcu dziewczynka zajęła właściwe miejsce w rodzinie.
W powieściach Katarzyny Nowak pojawia się podobny temat konfliktu matki i córki z babcią, ale na pierwszym planie. W Kasice Mowce, utworze o wyraźnym rysie biograficznym, opisana jest wstrząsająca sytuacja rodzinna, gdzie dziecko wychowuje się u babci, która nikogo nie dopuszcza do dziewczynki – ani mamy, ani taty, ani dziadka a także szkolnych koleżanek i sąsiadów.
(Czasem) pojawiali się niespodziewani gości, ci „obcy”. Babcia stawała się wtedy naprawdę zła. ”Mama” też. Dziewczynka zamknięta w swoim pokoju słyszała ich głośna, urywana rozmowę.
– Byłam w szkole – ostry, wysoki głos. – Kiedy inne dzieci przebierają buty, ona stoi nieruchomo i czeka.
– Nauczyłam ją czytać i pisać. Nie musi wiązać sobie butów. Ja to zrobię – ostry, niski głos (…)
– Nieeeee! Ja muszę coś z tym zrobić! – krzyczała „mama” i trzask drzwi kończył tę niepokojącą wymianę zdań (…)
Babcia milczała.
– Dlaczego nie mogę się z nią zobaczyć? – dociekała dziewczynka.
– Z kim? Nikogo tu nie było. Nikogo.
Czy widziała kogoś? Nikogo tu nie było. Nikogo. Czy widziała kogoś? Nie. Na pozór uspokojona otwierała swoja książkę by wypić herbatkę u Kapelusznika. Czuła jej smak i zapach. Ale czuła jeszcze coś, strach przed słowem „nikogo”, sprzecznym z tym co słyszała…
Podobne sytuacje i emocje przedstawił wiele lat wcześniej w filmie Dekalog – Nie kradnij – Krzysztof Kieślowski. Tak pisała o siódmej części tego dzieła krytyka: …. stanowi (ona) dalekie od stereotypu rozwinięcie jednego z dziesięciorga przykazań. Tym razem chodzi oczywiście o przykazanie siódme: „Nie kradnij”. Niby nic prostszego, a jednak… Rzecz komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że owa „własność” to dziecko, o które walczą matka i babcia. Majka jest studentką. Jako bardzo młoda dziewczyna nierozważnie wplątała się w związek ze starszym, lecz nieodpowiedzialnym mężczyzną. Efektem była niepożądana ciąża i obawa przed skandalem. Z pomocą córce przyszła matka, Ewa, która po narodzinach wnuczki uznała ją za własną córkę. Minęło jednak trochę czasu i w Majce odezwały się rodzicielskie uczucia. Pragnie dostać swoje dziecko z powrotem. Obwinia matkę o kradzież. Ta jednak uważa, że w rzeczywistości wybawiła Majkę z poważnych kłopotów, a w dodatku zapewniła wnuczce spokojne, dostatnie dzieciństwo. Co więcej, Ewa również przywiązała się do dziecka i po prostu nie chce go oddać. W tej sytuacji Majka postanawia wykraść swą własność i wyjechać za granicę. Czy jednak ta psychicznie słaba, nie umiejąca pokierować własnym życiem dziewczyna zdoła urzeczywistnić swój zamiar? … Z jednej strony zarzucano fabule dziwaczność, z drugiej zaś widziano w niej przejmującą opowieść o okaleczonych wewnętrznie kobietach, które miłość popchnęła do zadawania sobie nawzajem bólu. Kieślowskiemu udało się pokazać paradoks, kiedy matka i babka, walcząc o dobro dziecka, tak naprawdę je krzywdzą. Miłość miesza się tu z egoizmem tak ściśle, że trudno je rozdzielić.
W powieściach obu autorek – matki i córki – Doroty i Katarzyny – pojawiają się podobne sceny, spośród których najbardziej wyraziste to te wzięte z książek – Jak spadają anioły i Kasiki Mowki. U Terakowskiej dziewczynka pozbawiona matczynej czułości radzi sobie całkiem nieźle wspomagana i pilnowana przez mądrą i spokojną babcię.
– Gdzie Ewunia? – spytała babcia, wchodząc wieczorem do domu córki. Babcia nie miała za grosz zaufania do sposobu, w jaki nowocześni rodzice wychowywali swoje dzieci. Toteż nie wierzyła, …ze córka lub zięć w porę oderwą się od zajęć, by Ewie podać kolację, umyć ją i położyć do łóżka. Babcia mierzyła czas zegarkiem, a jej córka i zięć pracą, której rytm bardzo często nie miał nic wspólnego z rytmem dnia i nocy…
– Nie ma jej w pokoju – powtórzyła cierpliwie babcia – a jest już siódma. O tej porze mała powinna być w domu. Ma dopiero pięć lat. Pięcioletnie dziecko powinno być pod opieką, gdzie ona jest?
– Właściwie to mogę ci pomóc szukać – powiedział ku jej zdumieniu zięć…
Przedstawiona niepokojąca sytuacja nosi w sobie rysy zabawne – ojciec się nagle ocknął, dotarła do niego babcina informacja, że dziecka nie ma w pobliżu.
U Nowak odizolowane dziecko nabiera tików, natręctw i jakichś omamów, które je paraliżują, prowadzą do odosobnienia. Bardzo dręczące wydaje się poczucie, że deska ją przygniata aż do utraty tchu, że ktoś ją zakopał w rowie i że nerwowe tiki nigdy się nie skończą.
Również psychozy, zwłaszcza te nad którymi trudno zapanować blokują relacje z ludźmi i ze światem. Widoczne są one także w drugiej powieści Katarzyny Nowak w Kobiecie w wynajętych pokojach…..
Ich życie było niespokojne, chaotyczne, puste… Ona chciała tylko nieudolnie uczepić się czegoś, co pozwoli trzymać się na powierzchni, ale niestety. Drugi tego czegoś nie miał, bo ona nic o tym nie wiedziała. I tak w ich życie wkroczył Pierwszy.
Nie, nie zakochała się w tym mężczyźnie o wyglądzie niedźwiedzia, to dwa razy się nie zdarza. Zresztą była pusta, pusta jak wielki nadęty balon, nie miała uczuć którymi można kogoś obdarzyć.
O tej blokadzie świadczą imiona mężczyzn z którymi wiąże się kobieta – Drugi, Pierwszy. Na tylnej okładce książki pojawia się krótka notatka o tym utworze: refleksyjna, szczera opowieść o świecie współczesnych singli i o życiu w pojedynkę – nie z konieczności, nie z egoizmu, nie z wyboru, nie z przekonania, nie z utraty nadziei na szczęście we dwoje… więc dlaczego? Odpowiedź na to pytanie kryje się w ciemnych zaułkach zdarzeń z dzieciństwa w opowieściach o sobie, o otoczeniu, które rani…
Paralelizmy obecne w twórczości obu pisarek wskazują na jakieś wspólne ciągi, w których pojawiają się podobne rysy albo inne uszkodzenia. Tworzą rodzinny duet na dwa głosy…Ale Dorota w swoich wyrazistych obrazach rodzinnych i wątkach fabularnych dopracowała się więcej dystansu niż Katarzyna, która w ujęciach biograficznych odkrywa wprost swoją ciemność bez dna, tą, która ją otacza. Oczywiście te powieściowe zapisy można też uznać za swoistą terapię literacką, ale czy pomogła ona zagubionej bohaterce opowieści?
Teraz Katarzyna Nowak tak mówi o sobie: Jestem rodowitą krakowianką podobnie jak moi dziadkowie i pradziadkowie (tylko prababcia była z Wiednia), przez 10 lat mieszkałam z babcią Anną Terakowską w mieszkaniu przy ulicy Starowiślnej, potem rodzice kupili dwa mieszkania na osiedlu Podwawelskim przy ulicy Kapelanka. Studiów nie skończyłam, poszłam w 1990 roku do „Gazety Krakowskiej” gdzie pracowałam kolejno w dziale miejskich, dziale reportażu, potem w 1995 przeniosłam się do „Przekroju” a od 2000 do 2004 pracowałam w dziale reportażu „Twojego Stylu”. W tym też roku napisałam swoją pierwszą książkę na zlecenie Wydawnictwa Literackiego o mojej mamie pt. Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej, która została bardzo dobrze przyjęta i weszła do lektur szkolnych dla gimnazjum. Poszłam za ciosem i wydałam w WL kolejne dwie powieści: Kobieta w wynajętych pokojach (2002) i Kasika Mowka (2004). Kasika Mowka ma być zekranizowana w 2015 roku przez Magdalenę Piekorz, scenariusz napisałyśmy obie. Przestałam pracować w mediach, zajmuję się tylko książkami, wydałam jeszcze w „Szarej Godzinie” powieść Owca w krzaku dzikiej róży a obecnie pracuję nad biografią mojego ojczyma Maćka Szumowskiego.
Mieszkam na krakowskim Salwatorze z dwoma kotami, Trumanem (po Trumanie Capote, moim ulubionym pisarzu) i Kociem. Mam 50 lat.

O Dorocie Terakowskiej pisze się tak: Dorota Terakowska, właśc. Barbara Rozalia Terakowska (ur. 30 sierpnia 1938 w Krakowie, zm. 4 stycznia 2004też w Krakowie) – polska pisarka i dziennikarka. Ukończyła socjologię na UJ. Przez wiele lat pracowała jako redaktor i publicysta w „Gazecie Krakowskiej”, „Przekroju” i „Zeszytach Prasoznawczych”; 1990 współzałożycielka i później współpracowniczka dziennika „Czas Krakowski”; 1995-1999 wiceprezes Spółdzielni Dziennikarzy „Przekrój”.
Autorka m.in.: Próby generalnej (1986, zbioru reportaży wydanyvh w podziemnym wydawnictwie „Nowa”), Babci Brygidy szalonej podróży po Krakowie (1986, debiut literacki), Władcy Lewawu (1967) lektury dla klas 4 – 5 szkoły podstawowej, Lustra pana Grymsa (1995), Córki czarownic (1992)Wpisanej na Listę Honorową IBBY, Samotności bogów (1998), Tam gdzie spadają anioły (1999) (trzy ostatnie wyróżnione nagrodami polskiej sekcji Międzynarodowej Izby ds. Książek dla Młodych), Poczwarki (2001). W kwietniu 2003 r., za powieść Ono, otrzymała nagrodę: „Krakowska Książka Miesiąca”.
Była żoną Macieja Szumowskiego, dziennikarza i dokumentalisty oraz matką dziennikarki Katarzyny Nowak i reżyserki Małgorzaty Szumowskiej.
Rodzice zawsze marzą o tym, aby dzieci kontynuowały ich spełnione lub niespełnione pasje, by wypełniały miejsca wspólne. To Dorocie i Katarzynie się udało. Obie były dziennikarkami i pisarkami (z kolei młodsza siostra Katarzyny Małgorzata poszła drogą taty – Maćka Szumowskiego – filmowca, reżysera i sama zbiera nagrody za wyreżyserowane przez nią filmy. Ale to już inna bajka…)
A więc razem czy osobno? Mit o Demeter i Korze pokazuje koleje losu matki i córki… Czasem są one razem a czasem osobno. Ale matka ziemia i bogini plonów są zakorzenione w naturze. Inne matki i córki bywają zatopione w słowie.

About katarzynatnowak

Moje książki: " Moja mama czarownica. Opowieść o Dorocie Terakowskiej" (Wydawnictwo Literackie, 2005); "Kobieta w wynajętych pokojach" (WL 2007); 'Kasika Mowka" (WL 2010). Jestem pisarką i dziennikarką. Motto: "Przelanie na papier tego co w sobie najlepsze i co najgorsze, bo wtedy odkrywamy nagle, co w nas tkwi, a o czym być może nie wiedzieliśmy. Stąd każda powieść jest specyficzną autobiografią pisarza. Jego radości, ale i jego demonów." M.V. Llosa. Zobacz wszystkie wpisy, których autorem jest katarzynatnowak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: