Tag Archives: Kobieta w wynajętych pokojach

Wynajęte, wynajęta

Kiedy wymyślałam tytuł do mojej książki, znajomy pisarz – mądry, bynajmniej nie zabobonny  – powiedział: ” Nie boisz się, ze to zadziała jak samosprawdzająca się przepowiednia”? Chodziło mu także o zakończenie tej powieści.  Słowo pisane ma w końcu moc….

No i miał rację.

Przeprowadzam się do wynajętego mieszkania (pokoju z łazienką i kuchnią) , które trochę przypomina pokój w hotelu.

A w pewnym sensie sama stałam się wynajęta od jakiegoś czasu…  ( a raczej byłam).

Chodzi oczywiście o  tę książkę:

Kobieta-w-wynajetych-pokojach-101550

Byleby nie zadziałała tak „Kasika Mowka”, bo to byłby już horror…


Coś ciepłego, miłego mi się dziś przytrafiło

Dostałam list od czytelniczki:

Chcę tylko podzielić się z Panią informacją, że przeczytałam książkę Pani Mamy pt: „Tam, gdzie spadają anioły”, 

Czytałam, beczałam i śmiałam się. Wyjątkowa. Jedna na… milion? A czytam bardzo dużo… Stoi na honorowym miejscu w mojej bibliotece.

 Obecnie kończę z kolei Pani książkę Pt: „Kobieta w wynajętych pokojach”. Ciągle łapię się na tym, że odnoszę to, co dzieje się w niej do swego życia, do siebie… Z pozoru łatwa, okazuje się głęboka i dość trudna(przynajmniej w moim odbiorze), traktując o uczuciach, emocjach, przemijaniu… związków, jak i życia.

 Żałuję, że nie mieszka Pani troszkę bliżej G., z największą ochotą zaprosiłabym Panią do siebie, na obiad czy po prostu na parę szklaneczek do którejś z knajpek.

Gdyby była Pani jednak w okolicy, proszę pisać, zaszczytem będzie dla mnie spotkać Panią.

 Z szacunkiem i ciepłymi, mimo prószącego śniegu, pozdrowieniami.

Dziękuję, to podnosi na duchu.


Niebezpiecznie zbliża się dzień

A ja mam tekst oddać i nie ma zmiłuj się. Znów się zasiedziałam;-(

Chwila snu, dobra kawa i piszę!

A jak ktoś w pobliżu, to poproszę  o ciut dopingu,  dwie łyżki mleka, dwie łyżeczki kawy (bo się kończy), krople do oczu i miłe słowo;-)

W zamian podzielę się fajnymi skarpetkami.

Hmmm? Może być?

Tylko błagam, nie przed  10-ą. 😉

a skarpety moje ukochane rozmaite i w różnych kolorach to

„dowód na ubiór kompletny”

jak powiedziała moja przyjaciółkaAnna Klejzerowicz

no to czas na kawkę i śniadanie;-) odkurzanie, pranie, wycieranie kurzu, mycie włosów, kąpiel, facebook, maile, czytanie gazet…;-)) i

artykuł na JUŻ;-)

Jak ktoś ma serce i odwagę to niech przybywa z odsieczą;-)

A jak sama napisałam w „Kobiecie w wynajętych pokojach” o nocy, o czasie, gdy noc przechodzi w świt:

” „To pora ciszy, w której uwalnia się bełkot i prawda. Gdy wstanie dzień, wyda Ci się rojeniem, bzdurą, której będziesz się wstydziła, bo znów wciągnie Cię dzień dobry i miłego dnia, do widzenia i co słychać, uporządkowane zdania (…), wyważone zdania, którymi komunikujesz się z ludźmi. W bełkocie jesteś wolna. Dlatego się go wstydzisz. Prawie czujesz, co jest ważne. Teraz, w porze-nieporze. Czai się tuż za rogiem, tuż obok, prawie to masz. Ale zaraz wstanie dzień i znów nic nie będziesz wiedziała. Ważne staną się substytuty, atrapy (…) aż do chwili, gdy hałas ucichnie.”


%d bloggers like this: