Tag Archives: małżeństwo (nie) mile widziane

Przypominam, że moja komedia w formie e-booka nadal w sprzedaży

W mobi, epub i w pdf

223,1061188.html = tutaj można kupić między innymi

„Intrygująca, zabawna komedia o perypetiach kobiety szukającej męża na portalach randkowych i matrymonialnych.

Bohaterka, szukając swego ideału, poznaje cały przekrój męskich typów. Czy jednak uda jej się znaleźć tego jedynego? Tym bardziej, że poprzeczkę zawiesiła wysoko: szuka praktykującego katolika w katolickim kraju…”

I, oczywiście,. moje  pozostałe wydane przez Wydawnictwo literackie, książki .

Jeśli chodzi o film na podstawie „Kasiki Mowki”, właśnie jesteśmy w trakcie rozmów z producentem, więc wreszcie sprawa ruszyła do przodu!

Reklamy

Moja książka dostępna także…

malzenstwo-nie-mile-widziane-epub

W Gandalfie w promocyjnej cenie, 6, 91

W formatach mobi, epub i pdf kupicie w http://www.e-bookowo. pl  – malzenstwo-nie-mile-widziane.html za jedyne 10 zł!

I kolejna opinia czytelniczki:

Napisana świetnym językiem, sprawiającym, że treść się po prostu pochłania w zawrotnym tempie, historia czterdziestoletniej świadomej siebie i swoich potrzeb kobiety, która poszukuje męża na portalach randkowych. Wierzy, że w taki sposób najszybciej go znajdzie, cóż z tego, gdy – jak sama pisze: „Z facetami to jest tak, że najczęściej trafiają się całkowicie porąbani, albo ciapy, abo dupki, pijacy, nieudacznicy bez grosza, cwaniacy bez skrupułów, młode kurwiszonki lub starzy erotomani, przeintelektualizowani jajogłowi z wymaganiami z sufitu, tak zwani normalni inaczej, albo nawiedzone gnojki, lub zwyczajni z przeszłością. A ci, którzy mi imponują są po prostu zajęci.”
Z podziwu godną zawziętością szuka jednak nadal, poznając kolejne egzemplarze świetnie pasujące do wymienionej listy. Nie zauważając tak naprawdę tego, co ma na wyciągnięcie ręki (dosłownie i w przenośni)….A może, tak po prostu, to ciągłe poszukiwanie stało się dla Kingi sposobem na życie? I w tym pędzie między mailami, spotkaniami, telefonami, nie znajduje czasu na zastanowienie się nad sensem swoich działań? Bohaterka wzbudziła we mnie całą masę uczuć, od podziwu, poprzez sympatię, współczucie, złość, na żalu kończąc.

Można by wyciągnąć wniosek, iż w dzisiejszych czasach samotne kobiety wysoko stawiające poprzeczkę ewentualnym kandydatom na męża, są z góry skazane na porażkę, z drugiej strony, czy tego typu kobiety faktycznie szukałyby swojej drugiej połówki poprzez portale randkowe?

I czy tak naprawdę instytucja „mąż” jest kobiecie do szczęścia potrzebna? Skoro posiadając odpowiednio dobraną grupę przyjaciół i znajomych rodzaju męskiego można zaspokoić wszelkie swoje potrzeby: „Na szczęście są też i faceci na odpowiednim poziomie, którzy doskonale zdają sobie sprawę, czego może od nich oczekiwać kobieta. Potrafią zadbać z odpowiednią szarmancją o urozmaicenie i zaspokojenie całego wachlarza potrzeb ludzkich (intelektualnych, duchowych, emocjonalnych, fizycznych i psychicznych). Szkoda tylko, że zwykle z jednym partnerem można zaspokoić w pełni tylko jedną płaszczyznę…”?

Podsumowując – świetnie napisana, pełna subtelnego dowcipu, ciekawych spostrzeżeń, całej gamy intrygująco-irytujących męskich postaci, jak najbardziej godna polecenia książka.

6577221#opinia6577221


Małżeństwo (nie) mile widziane, trailer i recenzja

malzenstwo-nie-mile-widziane.html TU DO KUPIENIA

TRAILER (powyżej)

Intrygująca, zabawna komedia o perypetiach kobiety szukającej męża na portalach randkowych i matrymonialnych.

Bohaterka, szukając swego ideału, poznaje cały przekrój męskich typów. Czy jednak uda jej się znaleźć tego jedynego? Tym bardziej, że poprzeczkę zawiesiła wysoko: szuka praktykującego katolika w katolickim kraju…

za 10 zł!

Serdecznie polecam!

I PIERWSZA RECENZJA:

jak-nie-znalezc-meza.html

Katarzyna T. Nowak jest autorką powieści Moja mama czarownica. Opowiaść o Dorocie Terakowskiej; Kobieta w wynajętych pokojach oraz Kasika Mowka. Małżeństwo (nie) mile widziane jest jej debiutem w dziale książek elektronicznych i myślę, że bardzo udanym debiutem. Powieść jest swoistego rodzaju poradnikiem, odpowiadającym na zadane już na okładce pytanie: Jak nie znaleźć męża, czyli niebezpieczne związki po polsku.
Bohaterką powieści Małżeństwo (nie) mile widziane jest Kinga, kobieta po czterdziestce, która próbuje znaleźć męża na portalach randkowych i matrymonialnych. Panom stawia bardzo wysokie wymagania, ale, o dziwo, wielu z nich odpowiada na jej anonse. Kilku udało jej się poznać osobiście, z wieloma utrzymuje stały kontakt telefoniczny, mailowy bądź prowadzi rozmowy na gg. Tylko z jednym, Mikołajem, widuje się często, niemal codziennie, co miesiąc świętując rocznicę poznania w realnym świecie. Sama stwierdza, że jest to niezwykła, ciepła więź, a jednak szuka dalej, chociaż zupełnie nie wiem czego. Zgłasza się nawet do programy „Rozmowy w toku”, aby opowiedzieć o swoich przemyśleniach i doświadczeniach. Czy znajdzie mężczyznę odpowiedniego dla siebie? Po odpowiedź odsyłam do tekstu.
Małżeństwo (nie) mile widziane zostało napisane w narracji pierwszoosobowej, co pozwala czytelnikowi poznać myśli i uczucia bohaterki. Są one wręcz do bólu szczere, jak to w pamiętniku. Cięty, żartobliwy, pełen dystansu do siebie i świata język miejscami bawi do łez. Panowie z portali randkowych są niekiedy wręcz karykaturami. Każdy ma więcej wad niż zalet, ale to nie oznacza, że są beznadziejni. Czasem bowiem bohaterka mówi o dziwnych zwyczajach i przypadłościach ciepło, tak, jakby właśnie one jej się podobały.
Powieść zawiera bogactwo złotych myśli i błyskotliwych określeń. Katarzynie T. Nowak udało się też stworzyć Kingę tak, że nie jest ona do końca ani dobra, ani zła. Budzi wiele czasem sprzecznych emocji. Politowanie, współczucie, irytacja, zrozumienie oraz szczere rozbawianie towarzyszą czytelnikowi niemal od pierwszych zdań powieści. Bohaterka ma bardzo silną, wręcz zaborczą osobowość. Jest kobietą niezależną, na wskroś samodzielną, pełną życiowej energii, wyzwoloną. Jedno jej się nie udało nigdy, nie zyskała mojej sympatii. Im bardzie mnie jednak irytowała, tym szybciej i chciwiej zanurzałam się w tekst. Dlaczego? Właśnie sama nie wiem, ale może któryś z czytelników rozwikła tę zagadkę.
Komu polecam Małżeństwo (nie) mile widziane? Niezdecydowanym, wciąż szukającym szczęścia daleko. Smutnym i zgorzkniałym, aby nauczyli się śmiać, może z samych siebie. Samotnym, by zobaczyli, jaką drogą nie iść. Wszystkim, którzy mają ochotę na dawkę dobrego, niewymuszonego humoru.

Autor: o czwartek, czerwiec 14, 2012 (Aneta Rzepka)



%d blogerów lubi to: