Tag Archives: rozmowa

Ostatni wywiad ze mną

http://wyrazoneslowami.wordpress.com/2014/05/29/dialog-3-corka-czarownicy-rozmowa-z-katarzyna-nowak/

 1. Tak jak Kasika Mowka przez najważniejsze lata życia, tak Pani we wczesnym dzieciństwie mieszkała z babcią.  Czy to jedyne, co was łączy?

Nie tylko, rzeczywiście długo nie potrafiłam zawiązać sobie butów ani pościelić łóżka, ale reszta tej książki to fikcja. W rzeczywistości, co opisałam w biografii mamy, po prostu nie potrafiłam oddać tak wielkiej miłości, jaką darzyła mnie babcia, czego żałuję i może, dlatego napisałam te książkę. Choć nie, Kasika Mowka to nie ja. Owszem, tak siebie nazywałam w dzieciństwie i stąd tytuł i bohaterka.

2. Kasika to bardzo inteligentna dziewczynka, której życiowy scenariusz został sprowadzony na złe tory. Czy jej losy po odejściu babci, to czysty wymysł Pani wyobraźni, czy też psychologiczne obserwatorium?

Czysty wymysł, ale logiczne było, że nie poradzi sobie w dorosłym życiu. Chciałam stworzyć emocjonalny horror.

3. Kiedy pojawił się pomysł na to, aby tak inteligentna dziewczynka nadała sobie wymyślone imię i nazwisko? Ukryła się pod płaszczem nic niemówiącej zbitki słów?

Od razu wiedziałam, że dziewczynka nada sobie imię i nazwisko, od tej pierwszej myśli narodził się pomysł na tę książkę. Poza tym tak jak powiedziałam, sama siebie tak nazywałam i tak podpisywałam opowiadania, które pisałam w dzieciństwie i ulubione książki.

4. Również w „Kobiecie w wynajętych pokojach” dostrzegam pewne analogie pomiędzy

fikcyjną postacią, a Pani życiem – kamienica, Kazimierz, koty, dziennikarstwo, strata osoby droższej niż najlepsza przyjaciółka. Czy łączy was coś jeszcze?

Chyba ciągłe poszukiwanie.

5. Dlaczego koty, a nie psy?

Koty są bardziej tajemnicze.

6. Niegdyś została Pani oskarżona o próbę porwania samolotu. Nigdy nie korciło Pani, żeby naprawdę jakiś „pożyczyć” choćby na krótki okres? Skoro fama już poszła, a władza powinna się przyzwyczaić…

Nie, nigdy.

7. „Nie pasowała do żadnej szkoły, w każdej było jej za ciasno. Nie wiedziała, jakie studia wybrać.” Mam wrażenie, że słowa, którymi opisuje Pani swoją mamę, pasują również do Pani biografii?

Tak, to prawda, podobnie jak mama byłam w trzech liceach, bo wyrzucano mnie ze szkół za brak podporządkowania się, dopiero na studiach czułam się naprawdę dobrze.

8. Po raz pierwszy z twórczością Pani mamy zapoznałam się czytając „Poczwarkę”. Czy to możliwe, aby jej autorka rzeczywiście była straszną Czarownicą?

Nie wiem skąd ten pomysł, była raczej Czarownicą czyli Wiedźmą, kobietą mądrą, tą , która wie komu dobro a komu zło. Zresztą mama była trochę czarownicą, czarowała nas, świat wokół siebie, swoich czytelników. To komplement.

9. Skąd zainteresowanie religioznawstwem?

Chciałam studiować literaturoznawstwo, ale nie było takiego kierunku. Podobnie jak mama nie wiedziałam, na co iść, więc poszłam na religioznawstwo i nie żałuję, to były bardzo ciekawe studia, to wtedy zainteresowałam się szamanizmem.

10. W rozmowie z siostrą mówi Pani, że w mieście osoba tracąca kogoś bliskiego jest, jak trędowaty. Czy bardzo Pani odczuła skrępowanie i opuszczenie przez znajomych czy tez było to Pani, w tym okresie, na rękę?

Trochę odczułam, ale też było mi to na rękę.

11. Rozpoczęte przez Panią studia daleko odbiegały od obranej drogi zawodowej, którą porzuciła Pani dla pisarstwa. Czy tworzenie nowych światów, ożywianie kolejnych bohaterów, to w końcu odnaleziona pasja życiowa?

Tak, na pewno, od dziecka pisałam, jak tylko nauczyłam się składać słowa, głównie opowiadania, nigdy nie interesowały mnie wiersze.

12. W „Kasice Mowce” widzimy zalążki Pani przeszłości, w „Kobiecie w wynajętych pokojach” ukochany Kraków, co takiego ukryła Pani dla czytelników pod tytułem „Owcy w krzakach dzikiej róży”?

Akurat ta książka to całkowita fikcja, nic tu nie ma z mojego życia.

13. Oprócz samego pisania, zajmuje się Pani również korektą, redakcją, warsztatami pisarskimi – Czy dostrzega Pani jakieś nowe bestsellery wśród kierowanych do Pani prac?

Ostatnio niewiele prac dostaje, ale pewna młoda dziewczyna napisała naprawdę doskonałą książkę.

14. Czy naprawdę planuje Pani tworzyć romanse? Lekkie, zwiewne i naiwne czy też z mocno nakreśloną fabułą z pazurem?

Raczej komedie romantyczne, to bardzo odbiega od tego, co piszę, ale nie wstydzę się tej dziedziny. Piszę je razem z koleżanką.

15. W tym roku rusza maszyna produkcyjna ekranizacji „Kasiki Mowki”. Kiedy możemy spodziewać się jej w kinach? Czy będzie wierną adaptacją czy też luźnym drogowskazem dla reżyserki?

Jeśli PISF dofinansuje jesienią scenariusz, to zdjęcia do „Kasiki Mowki” rusza wiosną w Krakowie.


Nonsensjologia stosowana przedstawia:

Rozmowy na Facebook’u bywają niezwykle inspirujące . Na przykład taka:

G: Kasia, bede jutro ok?

Katarzyna Nowak: tylko powiedz o której bo do 14 na Miodowej siedzi facet a chcę tam mieszkanie obejrzeć. oglądałam dziś Rzeź i Dziennik zakrapiany rumem…nihilistyczny dzień, pada deszcz, kurde

G: wczesnym wieczorem. idę na obiad do koleżanki, potem wpadnę. tak wczesnym wieczorem

Katarzyna Nowak: wiem ze wczesnym wieczorem,

już wiem że wczesnym wieczorem;-)Katarzyna Nowak : to bądź wczesnym wieczorem

G: to będę wczesnym wieczorem:) wieczór z polańskim robimy?

Katarzyna Nowak: możemy zrobić wieczór z Polańskim wczesnym wieczorem

Katarzyna Nowak: uśmiejesz się wczesnym wieczorem

G: ok, zatem: wczesny wieczór w czasie którego robimy wieczór z polańskim, ok?

G: uśmiać się lubię zawsze, jak wiesz. także wczesnym wieczorem

Katarzyna Nowak: wiem. ale wczesnym wieczorem jest to śmiech szczególny . zatem do śmiejącego się wczesnego wieczoru

G: zatem do śmiejącego się jutrzejszego wczesnego wieczoru:)

G: jutro wieczorem się uśmiejemy. wczesnym wieczorem:)

Katarzyna Nowak: już za kilkanaście godzin wczesnym wieczorem na Kazku

G: jeszcze tylko jedno. a kiedy skończymy??

Katarzyna Nowak: wczesnym…

G: ok. wczesnym kiedy nam się zechce, co?

Katarzyna Nowak: tak

G: coś tak wcześnie z tym tak wyskoczyła?

Katarzyna Nowak: ale czipsy kup bo ja mam tylko produkty dukana nawet wczesnym wieczorem. cukru troszkę weź…

G: plecak wezmę przed wyjściem, czyli wcześniej:)

Katarzyna Nowak: wcześnie? no może i wcześnie wyskoczyłam.

Katarzyna Nowak: no to z plecakiem rusz w drogę jutro wczesnym wieczorem…

I KOLEJNA :

Oto, co przydarzyło się mojej koleżance:

” właśnie wróciłam z jednego urzędu. odwaliłam numer taki, że jeszcze mi się chce śmiać. najpierw rozsiadłam się na przeciw urzędniczki i krzesło się rozwaliło, wywaliłam się jak ta lala, potłukłam sobie plecy o kant biurka i rozłożyłam się jak długa na podłodze. pani urzędniczka to była uczuciowa i współczująca kobieta, wyleciała zza biurka z krzykiem: „ja pierdolę! ja pierdolę! nic się pani nie stało?” pozbierałam się i załatwiłam co miałam załatwić, po czym wyszłam. za chwilę wracam, bo zapomniałam torebki. „Gdzie moja torebka? zostawiłam ją tu? o matko, nie ma jej, a ja tam miałam wszystkie dokumenty, gdzie moja torebka?!” – krzyczę przerażona. a pani urzędniczka: „A co pani ma na ramieniu?” patrzę a tu torebkę mam pod pachą jakby nigdy nic….”

T : Podoba mi się to „Ja pierdolę” urzędniczki. A niby to nieludzkie stworzenia są… :) Co do incydentu z torebką… Kiedyś wysiadłem z żoną z pociągu. Pociąg ruszył, po czym żona spojrzała na mnie strwożona i rzuciła: „Jezu, torebkę zostawiłam!”. Odwróciła się błyskawicznie do ruszającego pociągu i do widocznego w otwartych drzwiach konduktora zawołała: „Może pan zatrzymać?! Torebkę zostawiłam!…” Pociąg stanął, po czym moja żona spojrzała po sobie i z uśmiechem Bridget Jones rzekła: „A nie – mam, mam!”. Gdybyście widzieli minę konduktora… Zresztą moja nie była jakoś dużo inna. Czmychałem stamtąd zajęczo. ;)

  • E:  Jak się spotkałam po raz pierwszy z naszą Lucy Lucyna Olejniczakw kawiarni na ciasteczku, potem wsiadłam do tramwaju, mocno spóźniona, że nie zdążę odebrać dziecka ze szkoły. Szukałam biletu i odkryłam, że nie mam portfela. Wywaliłam wszystko z torebki w tramwaju, portfela niet. Wysiadłam i przebiegłam cały przystanek do kawiarni, wryłam się przed kolejkę i pytam pani czy jak sprzątała po nas to znalazła portfel. Oczywiście nie. Usiadłam zrozpaczona na tym samym miejscu co przedtem z Lucy, otworzyłam torebkę, a tam… na samym wierzchu leżał portfel i śmiał się ze mnie (no to ostatnie to ubarwiłam ;-)Głupio mi było jak pani zapytała widząc moją minę jak zaglądam do torebki: i co? znalazł się?

    15 minut(y) temu · Nie lubię · 2
  • Katarzyna Nowak: na rowerze pojechałam do kryspinowa. Wróciłam. Okazało się, że zpomniałam torby ze wszystki. No to wracam. Rower sie zepsuł w połowie drogi, ale mam szczęście: widze obok mechaników. Zostawiam im rower i do autobusu. Niestety, nie w te strone. Do tego miałam biała bluzke, a na niej odbite plamy ze smoły. Wysiadam. ide. Trafiam. Torba lezy dokładnie tam, gdzie ja zostawiłam. Ze wszystkim w środku.

    10 minut(y) temu · Lubię to!
  • Katarzyna NowakO powrocie nawet na wspomne;-)
  • Katarzyna Nowak: sory za literówki, ale szybko pisałam;-)
  • E: A ja zatargałam na pocztę 7,5 kilogramową paczkę, pobrałam numerek, usiadłam i spokojnie sobie czekam – aż odruchowo „macnęłam się” po kieszeni, a tam… pusto, portfela nia ma, mówiąc po bułgarsku. Na szczęście jedna pani obiecała zaopiekować się moją paczką, a ja pognałam do domu po portfel (mieszkam 2 kroki od poczty). Portfel był w domu, pani paczki dopilnowała i jeszcze zdążyłam w kolejce (była długa, bo to działo się przed świętami).

    Lubię to!M:
  • Katarzyna Nowak:  jestem na mazurach. wies. do miasta 30 minut autem. mnie zabrakło leku, a siostrze tez leku. w mieście nikt nam nie chce dac, patrza jak na debilki, w końcu jedna się zgadza. ma kamienna mine. wypisuje. oddychamy z ulga. byłysmy z synkiem siostry. lekarka miło pyta: a synek cos potrzebuje? My: on? super zdrowy. i wtedy mega rzyg. I kolejny i kolejny bo mały zjadł batona w samochodzie. Pani z kamienna mina. My sie pytamy, gdzie ma reczniki papierowe, ścieramy podłoge, wyprowadzamy siebie i małego, pani miło pyta: czy na pewno nic nam nie potrzeba WIĘCEJ?;-)
    I KOLEJNA O DŁUGIM WEEKENDZIE:
    Zapasów nie robię, w końcu to nie wojna. Potem okazuje się się, że wszystko w okolicy zamknięte, hula zimny wiatr, a ja nie mam papieru toaletowego, w lodówce są dwa pomidory (przynajmniej tyle),

Wczesnym wieczorem…

Rozmowa z Facebook’a:

G: Kasia, bede jutro ok?

Katarzyna Nowak:  tylko powiedz o której bo do 14 na Miodowej siedzi facet a chcę tam mieszkanie obejrzeć. oglądałam dziś Rzeź i Dziennik zakrapiany rumem…nihilistyczny dzień, pada deszcz, kurde

G: wczesnym wieczorem. idę na obiad do koleżanki, potem wpadnę. tak wczesnym wieczorem

Katarzyna Nowak:  wiem ze wczesnym wieczorem, już wiem że wczesnym wieczorem;-)

Katarzyna Nowak : to bądź wczesnym wieczorem

G: to będę wczesnym wieczorem:) wieczór z polańskim robimy?

Katarzyna Nowak:  możemy zrobić wieczór z Polańskim wczesnym wieczorem

Katarzyna Nowak:  uśmiejesz się wczesnym wieczorem

G: ok, zatem: wczesny wieczór w czasie którego robimy wieczór z polańskim, ok?

G: uśmiać się lubię zawsze, jak wiesz. także wczesnym wieczorem

Katarzyna Nowak:  wiem. ale wczesnym wieczorem jest to śmiech szczególny . zatem do śmiejącego się wczesnego wieczoru

G: zatem do śmiejącego się jutrzejszego wczesnego wieczoru:)

G: jutro wieczorem się uśmiejemy. wczesnym wieczorem:)

Katarzyna Nowak:  już za kilkanaście godzin wczesnym wieczorem na Kazku

G: jeszcze tylko jedno. a kiedy skończymy??

Katarzyna Nowak:  wczesnym…

G: ok. wczesnym kiedy nam się zechce, co?

Katarzyna Nowak:  tak

G: coś tak wcześnie z tym tak wyskoczyła?

Katarzyna Nowak:  ale czipsy kup bo ja mam tylko produkty dukana nawet wczesnym wieczorem. cukru troszkę weź…

G: plecak wezmę przed wyjściem, czyli wcześniej:)

Katarzyna Nowak:  wcześnie? no może i wcześnie wyskoczyłam.

Katarzyna Nowak:  no to z plecakiem rusz w drogę jutro wczesnym wieczorem…

🙂


%d blogerów lubi to: