Tag Archives: szukanie pracy

Chyba już lepiej mieć te krosty…

Autorka setek artykułów i 3 książek szuka prasy, przepraszam pracy. Zmywak? OK, ale ile mi dadzą. 600 zł? To dużo, ale nie w przypadku, gdy za mieszkanie trzeba zapłacić więcej.  Byłam w sklepie,  otwierają o 5 rano, ale nic nie mieli na moją „kieszeń”,  tzw. zapiekanki chyba otwierają dopiero o 9.  5 zł za jedną, a w sumie za 5 zł można warzyw nakupić? Nigdy nie musiałam liczyć, ale stało się. Normalne.  Nie jestem Charles Bukowski,  nie mam takiego nosa, ale biedną pisarką pewno będę .  Z nosem. Moim. Nie Bukowskiego.  Bo ten jego nos był jakiś pełen krostów, wielki i okropny,  pryszcze te nos kochały niemal jak zbliżenie i w sumie tak było Miłość odwzajemniona, choć niechciana.  Za to znanym pisarzem jest, jak to się mówi.

By the Way:  Ostatnio przeczytałam „Samotnego Mężczyznę”  i oto pytanie/zagadka:

Kim był Titonos?

To klucz do kilku powieści. W tym Huxleya między innymi. Ale nie grzebać w google.

Och, czemu nie zostałam hydraulikiem? Spawaczem? Kierowcą autobusu? Pisanie to mrzonki, fanaberia i marzenie. No i pasja, wielka, ogromna, ale niestety żyjemy w Polsce.  I z tej pasji to wystarczy na worek na śmieci, papier toaletowy i bryndzę.  Ten ostatni produkt w połowie dla nas, jeśli mamy kota.

P.S. A może jednak los się odmieni?;-)


Zmywak czy sprzątanie? ;-)

Szukam, przeglądam ogłoszenia, dominują ulotki wszelakie (roznoszenie), telemarketing ,praca na zmywaku i sprzątanie. Waham się i szukam dalej.  Cóż, myślałam, że z moim doświadczeniem w prasie bez trudu znajdę pracę w innej gazecie bądź na portalu. Naiwność nie zna granic. I właśnie przeczytałam intrygujący artykuł:

Ja,telemarketer na stałym zleceniu

Wychodzi na to, że nie ja jedna z tą naiwnością. I, oczywiście, zaraz biorę się za napisaniu kilku różnych CV.

To zaczyna być schizofreniczno –  surrealistyczne , jak niemiły sen..

Nie wiem , co lepsze: zmywak czy sprzątanie?

Najwięcej prac jest dla studentek bądź emerytek.  I chyba mamy ogromną ilość pizzerii, bo te ogłaszają się niemal wszędzie, ale nie posiadam prawa jazdy.

Kwiaciarnia? Fajna sprawa, tylko trzeba być florystką. Potrafię układać piękne bukiety, ale nie  znam nazw kwiatów.  Ok, szukam dalej.

Pisarz poszukuje asystentki, ale studentki. No to odpada. Konserwatorem kotłowni też raczej nie zostanę.

Czuję się się trochę jak małe dziecko, które odpowiada na pytanie:  kim chcesz zostać, jak dorośniesz? ;-)

Na razie nauczyłam się, by ukrywać swoje umiejętności, wysyłać maile z innej poczty, gdzie nie ma linków do moich stron i kłamać na potęgę. (To oczywiście dotyczy wymienionych prac).  Kocham ten kraj!

Autorka setek artykułów i 2 książek szukam prasy, przepraszam pracy. Zmywak? OK, ale ile mi dadzą. 600 zł? To dużo, ale nie w przypadku, gdy za mieszkanie trzeba zapłacić więcej.  Zatem jak w tytule, ale też o wielu innych rzeczach.  Co by nie zanudzać. Byłam w sklepie,  otwierają o 5 rano, ale nic nie mieli na moją „kieszeń”,  tzw. zapiekanki chyba otwierają dopiero o 9.  5 zł za jedną, a w sumie za 5 zł można warzyw nakupić? Nigdy nie musiałam liczyć, ale stało się. Normalne.  Nie jestem Charles Bukowski,  nie mam takiego nosa, ale bezdomną pisarką pewno będę .  Z nosem. Moim. Nie Bukowskiego.  Bo ten jego nos był jakiś pełen krostów, wielki i okropny,  pryszcze te nos kochały niemal jak zbliżenie i w sumie tak było Miłość odwzajemniona, choć niechciana.  Za to znanym pisarzem jest, jak to się mówi.

 

Och, czemu nie zostałam hydraulikiem? Spawaczem? Kierowcą autobusu? Pisanie to mrzonki, fanaberia i marzenie. No i pasja, wielka, ogromna, ale niestety żyjemy w Polsce.  I z tej pasji to wystarczy na worek na śmieci, papier toaletowy i bryndzę.  Ten ostatni produkt w połowie dla nas, jeśli mamy kota.


A to ci niespodzianka!

Cytuję:

Znaleźliśmy zlecenia zgodne z Twoimi umiejętnościami!

Zlecenia (2):

Pisianie tekstów w języku fińskim

 

 


%d blogerów lubi to: