Tag Archives: zmiana

Wydaje sie banalne, jak ze wszystkim co jest prawdziwe

ave mea via z tęsknoty duszy – drogi i rozdroża

Pozwolę  sobie zacytować wpis z powyższego bloga: (z lekkimi kłopotami z tłumaczeniem, ale wszystko jest jasne):

Prawem wszechświata jest zmiana. Pory roku przychodzą i odchodzą. Po dniu następuje noc. Nic nie pozostaje takie samo. Każda decyzja i jej konsekwencje, każde doświadczenie, spotkanie, rozmowa, ba, każda myśl zmienia nas, a poprzez nas dokonuje się zmiana w świecie, w którym żyjemy. Warto o tym pamiętać, kiedy pragniemy zmiany tam, gdzie coś nam się nie podoba. Oczekiwana zmiana swój początek bierze w nas i emanuje z nas: od wewnątrz na zewnątrz.

Dynamika zmiany zarządza naszą codziennością. Nigdy nie jesteśmy tacy sami. Zmiany przychodzą do nas z zewnątrz i wówczas często czujemy się obdarowani czymś, czego tak naprawdę nie chcemy. Zmiany możemy wprowadzać samodzielnie, mocą pragnienia zmiany, co wynika z pozytywnego i realistycznego podejścia do życia. Nastawiając się na rozwój i kolejne osiągnięcia, utwierdzamy się w tym, iż mamy wpływ na swoje życie – kształtujemy je ‚po swojemu’.

Życie jest dynamiczne. Wszystko ulega ciągłej zmianie. Zmiany popychają do działania, także do oporu przed zmianą, kiedy lękając się zmiany tego, co oswojone, na coś innego , ‚nie-wiadomo-co’, doświadczamy bólu. Niełatwo jest dla kochającego stałość i stabilność umysłu przekroczyć strefę komfortu, gdzie wszystko wydaje się znajome i bezpieczne, wkroczyć w strefę nieznanego, w strefę przygody, i poddać się odkrywaniu tajemnicy.

Proces zmiany jest wyrazem postępu. To, co robimy teraz, nadaje kierunek zmianom, które, tak, jak płynie rzeka, dzieją się nieustannie. W naszym ciele, w każdej minucie, obumierają miliony komórek, a na ich miejsce powstają nowe, jako ich zwierciadlane odbicie, czego efektem, co kilka lat, jest zupełnie nowe ciało. Czy potrafimy sobie wyobrazić, jaki mamy wpływ na ten nieodwracalny proces? Czy opieramy się tej zmianie? Nie. Ona dzieje się z mocy natury. Możemy ją wspierać lub ignorować, ale nie możemy jej powstrzymać.

Zmiana następuje w każdym życiu. Warto, dla doświadczenia własnej mocy sprawczej oraz przyjemności, przyjąć odpowiedzialność za zmianę, jakiej chcemy i którą przyjmujemy. W pierwszym wypadku stajemy się kreatorami, w drugim elastycznie poddajemy się temu, co do nas przychodzi, akceptujemy i dostosowujemy zmieniające się okoliczności do swoich preferencji, a w każdej sytuacji działając, uczymy się czegoś nowego.

Jak pisze Ewa Foley : zakochany w życiu człowiek odrzuca w rozsądny sposób to, co stare, i akceptuje nowe. Pozbywając się zbędnego bagażu, wytwarzamy próżnię i przyciągamy nowe fascynujące doświadczenia, nowych ludzi, nową wiedzę, nową perspektywę widzenia, nowe zjawiska.

W swej doskonałości możemy zmienić fryzurę, sposób ubierania się, mówienia, zachowania, możemy zmienić swoje nawyki, kiedy świadomie rezygnujemy z tego, co nas nie wspiera na służące naszemu rozwojowi, kiedy stajemy się mocniejsi wewnętrznie, spójni i zintegrowani, bardziej świadomi, skuteczniejsi. Możemy zmienić nie tylko przekonania o tym, co jest dla nas ważne i ważniejsze, ale i pracę, miejsce zamieszkania, upodobania, a każda zmiana przynosi kolejne osiągnięcia i kolejne zmiany.

Każdy z nas w różny sposób podchodzi do zmian. Niektórzy unikają zmian, inni podchodzą doń, jak do jeża, jeszcze inni albo walczą z nieuniknionym albo udając, że nic się nie zmieniło, kurczowo trzymają się starego, psiocząc przy tym niesłychanie, jeszcze inni elastycznie dostosowują się do tego, co przychodzi, a jeszcze inni kształtują zmiany, mniej lub bardziej rozważnie, podejmując ryzykowne decyzje i działania. Ona – zmiana, tak czy inaczej, zapuka do drzwi, albo wejdzie oknem. ”

I co teraz?  Kochałam zmiany. Od 8 lat boje się ich, ale..powoli strach mija.;-)

Reklamy

Przestawiam się (czyli coś w rodzaju „postanowienia noworoczne” );-)

Znowu;-)

Uwielbiam siedzieć nocami, ale potem ciężko wstać, a tak wcześnie robi się ciemno.

Ale skoro udaje mi się utrzymywać dietę i jeszcze są efekty, to wszystko się uda;-)

Musi.

Dieta, niby nieważna sprawa, a jednak to kwestia silnej woli, którą mam, jak się okazało.  Czuje się silniejsza. Oczywiście, nie jest to żadna idiotyczna krótkotrwała dietka, tylko zmiana sposobu jedzenia już na zawsze.  I, co za tym idzie, trybu życia. Choć tak całkiem nie. Przecież nie będę nagle chodziła spać z kurami i z nimi wstawała. Ani też nie będę chodziła spać, kiedy kury wstają;-) W każdym razie po raz setny próbuję się przestawić i nie wiem, czy przypadkiem nie na siłę?  Po cholerę mam wstawać o 8 rano? To, co mam do zrobienia nie zależy od godziny.  No to jeszcze się zastanowię…:-) A nocne rozmowy? Tego na pewno się nie wyrzeknę;-)

To zostały  teraz dwie bardzo ważne sprawy do załatwienia, zrobienia  i będzie ok.

Proszę trzymać kciuki! To ważne…

Naprawdę szalenie ważne, dlatego pewnie mam te niepokojące sny.


Celem wyjaśnienia;-)

Polecam link polscy-autorzy-w-internecie

Polecam, bo musiałabym dawać odnośniki do każdego z osobna, a tu jest wszystko i moi znajomi także.

Mam nadzieję że poprzez ten link http://www.pisarka.pl

odnajdą mnie dawni przyjaciele tamtego bloga. Link prowadzi do znikąd, ale staram się ścieżkę do siebie zrobić. Tak więc zaczynam bloga od nowa i nie tylko bloga.

Nie zapomnę o kotach:

Bo ja kocham koty, tak już mam!

Być może dobry dom będzie dla nich potrzebny, bo nie wiem dlaczego ludzie nie chcą wynajmować mieszkań z kotami . Przecież to nie są aligatory!

Większym szkodnikiem jest człowiek, ale widocznie za słabo to jest udokumentowane dla takich ludzi. Dobra, idę popracować nad tym blogiem.


%d blogerów lubi to: